Jak biegać długie wybiegania – na dystans czy na czas?

Czy długie wybiegania należy biegać w oparciu o dystans, czy o czas? Zapytaliśmy o to zawodowych biegaczy, którzy podzielili się z nami swoim doświadczeniem.


Emil Dobrowolski
(biegacz długodystansowy, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w maratonie, półmaratonie, biegach 10 km, 5km, przełajach, zwycięzca 16. PKO Poznań Maratonu)

Długie wybiegania, tak samo jak większość innych treningów, biegam na dystans; na czas biegam tylko zabawy biegowe. Zdarza się, że czasowo ustalone mam także przerwy między odcinkami.


Izabela Parszczyńska
(biegaczka długodystansowa, pierwsza Polka podczas Orlen Warsaw Marathon 2015, wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski, zwyciężczyni prestiżowych biegów ulicznych)

Pamiętam, że za czasów juniorki oraz młodzieżówki trenerzy rozpisywali mi długie rozbiegania w minutach. Nie było wtedy technologii GPS w zegarkach lub dopiero pojawiała się ona na rynku i była rzadkością. Lepszą metodą było zatem wyznaczenie czasu rozbiegania. Od kiedy zaczęłam treningi z zegarkiem wyposażonym w GPS trenerzy sami przekształcili moje plany rozbiegań na takie, które są zbudowane w oparciu o dystans. Jest to według mnie dużym ułatwieniem, szczególnie przy podliczaniu w dzienniczku treningowym sumy przebiegniętych kilometrów w tygodniu, miesiącu lub danym sezonie.
Kiedyś rozbieganie trwające 60 minut w dzienniczku zapisywane było jako trening o dystansie 12km. Teraz już wiem, że czas nie jest równy ilości wybieganych kilometrów. Czasem biega nam się lepiej i szybciej, a innym razem trudne warunki lub słabsza dyspozycja uniemożliwiają nam pokonanie danego dystansu w założonym czasie. Oczywiście zawsze słucham swojego organizmu, bo długie rozbiegania mogą dużo powiedzieć o naszej dyspozycji w danym okresie, szczególnie jeżeli podczas treningu monitorujemy tętno.


Arkadiusz Gardzielewski
(lekkoatleta, maratończyk, wielokrotny Mistrz Polski w maratonie, półmaratonie, biegach 5 km i przełajach, Wojskowy Mistrz Świata w maratonie 2016, Drużynowy Mistrz Europy w Biegach Przełajowych Juniorów 2006)

Zawsze biegam na dystans. Z założenia wybieganie ma być treningiem regeneracyjnym, który dla zawodowca ma charakter podtrzymujący wydolność i wytrzymałość. W związku z tym tempo oraz czas mają niewielkie znaczenie.
Z biegaczem amatorem jest natomiast odwrotnie – dla takiego biegacza jest to często podstawowy środek treningowy kształtujący wymienione cechy. Zdarza się czasami tak, że po naprawdę ciężkim treningu pokonanie określonego dystansu, nawet w wolnym tempie, jest problemem. Nie waham się w takiej sytuacji skrócić trening – wiem, kiedy jest czas na trenowanie, a kiedy na odpoczynek.


Błażej Brzeziński
(biegacz długodystansowy, Mistrz Polski w maratonie  w 2011 r., wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w maratonie, półmaratonie i przełajach, wielokrotny medalista Wojskowych Mistrzostw Świata w biegach, Złoty drużynowy medalista Światowych Igrzysk Wojskowych w 2015 r.)

Jeśli chodzi o mnie, to zazwyczaj biegam na dystans np. mam zaplanowane w kalendarzu treningowym 15 km biegu ciągłego w pierwszym zakresie intensywności lub 10 km biegu ciągłego w drugim zakresie intensywności + rytmy 5 x 100 m/ 100 m. Obecnie mając zegarek V800, nie mam z tym problemu, ponieważ urządzenie pokazuje dystans z dokładnością jednego metra. Kiedy zaczynałem swoją przygodę biegową 17 lat temu, rzeczywiście biegałem na czas, gdyż nie było takich udogodnień.